Kamera on-line

Rejs, grill i rozmowy. Nagroda, która pomogła dzieciom.

Są wygrane, których nie da się zmierzyć tylko tym, co znajduje się na końcu licytacji. Bo choć zwycięzca otrzymuje wyjątkowe przeżycie, najważniejsze jest to, co wydarzyło się wcześniej – wspólna pomoc i wsparcie dla tych, którzy tego najbardziej potrzebują.

W weekend 22 i 23 sierpnia br. swoją wylicytowaną podczas aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nagrodę odebrał Marcin Sobień, mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla i prowadzący w naszym mieście kancelarię adwokacką. Za kwotę 10 tysięcy złotych wylicytował wyjątkowy rejs po Odrze w towarzystwie Starosty Powiatu Kędzierzyńsko-Kozielskiego Artura Maruszczaka oraz Przewodniczącego Rady Miasta Kędzierzyn-Koźle Ireneusza Wiśniewskiego.

Pogoda dopisała, a rejs szybko okazał się czymś znacznie więcej niż tylko przejażdżką po Odrze. Były długie rozmowy o życiu, samorządzie, polityce i sprawach, które na co dzień zajmują naszych rozmówców. Było też sporo dobrej, letniej atmosfery i oczywiście coś dla ciała.

Karkówka od starosty, sałatki od przewodniczącego

Jednym z kulinarnych punktów programu był grill. Za rusztem stanął osobiście starosta Artur Maruszczak, który przygotował dla gości solidną porcję karkówki. O odpowiednie dodatki zadbał natomiast przewodniczący Ireneusz Wiśniewski.

Jak widać, samorządowa współpraca może mieć bardzo różne oblicza – również takie, w których jeden trzyma szczypce do grilla, a drugi serwuje sałatkę.

Najważniejsze jednak, że spotkanie było okazją do wspólnego spędzenia czasu i rozmowy bez pośpiechu, w zupełnie innej scenerii niż gabinety, sale konferencyjne czy posiedzenia rad.

Image 2026-08-23 a.jpeg

10 tysięcy złotych, które mają znaczenie

Cała historia zaczęła się od aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Mecenas Marcin Sobień po raz kolejny zdecydował się wziąć udział w licytacji i tym razem wygrał ją kwotą 10 000 złotych.

W tym roku po ciężkim boju udało się wygrać. Byli współlicytanci, ale na szczęście zakończyło się to dla mnie pomyślnie. Jestem szczęśliwym zwycięzcą również w tej edycji tej licytacji – mówił po zakończeniu aukcji.

Co ważne, nie wyklucza kolejnego udziału w przyszłorocznej licytacji.

Jeżeli pan starosta oraz pan przewodniczący będą jeszcze wystawiać taki rejs, to oczywiście będę brał udział w licytacji – zapowiedział.

I trudno się dziwić. Skoro pomaganie może zakończyć się takim weekendem, warto „grać” z Orkiestrą.

Dobro, które wraca

Dla Artura Maruszczaka i Ireneusza Wiśniewskiego tegoroczny wynik aukcji również był powodem do satysfakcji. W poprzedniej edycji podobny rejs został wylicytowany za 2 tysiące złotych. Tym razem udało się zebrać 10 tysięcy złotych.

To dla nas bardzo dobra wiadomość. Cieszymy się, że tak się stało. Poprzednio było dwa tysiące, dzisiaj w tym sezonie dziesięć. Liczymy, że taki sam postęp będzie w następnym roku – podkreślali samorządowcy.

Środki z aukcji już zasiliły konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a więc ostatecznym beneficjentem całej historii są dzieci, którym Orkiestra pomaga.

I chyba właśnie w tym tkwi największa wartość takich aukcji. Można wylicytować rejs, spotkanie, wyjątkowe doświadczenie czy przedmiot, ale prawdziwą wygraną jest świadomość, że przy okazji zrobiliśmy coś dobrego.

Tym razem było to 10 tysięcy złotych dla WOŚP, kilka godzin spędzonych na Odrze, mnóstwo rozmów, dobra pogoda i solidna porcja karkówki z grilla.

Czy można lepiej wykorzystać weekend? Chyba nie.

A za rok – kto wie. Być może znów spotkamy się na Odrze i kolejny rejs będzie okazją do pobicia tegorocznego wyniku.

Bo z Wielką Orkiestrą naprawdę warto grać. Dla dzieci. Dla pomagania. I dla takich właśnie chwil.

 

×

Zapisz się do newslettera